No i tak.. od czego by tu zacząć. Byłem szczęśliwym posiadaczem Kawasaki Z900. Byłem..

Kupiłem je na początku sierpnia 2020, a sprzedałem.. w listopadzie 2020.
Chociaż w sumie „sprzedałem” nie do końca oddaje stan faktyczny – oddałem w rozliczeniu za nowego „wojownika”, który dotrze do mnie w dniu jutrzejszym – 02.12.2020.
Oddałem ze stratą około 10 tys na wartości sprzętu, ale kto tam by się tym przejmował, gdy ma dojechać nowe cudo 😉

Pogoda nie jest wymarzona na jazdy motocyklem, dlatego też zamówiłem motocykl z dostawą pod dom. Czekam od kilku dni i skłamałbym, gdybym nie powiedział, że czuję pewien dreszczyk emocji.

Co to będzie za nowy sprzęt?
Ducati Streetfighter v4s, nówka sztuka, nie śmigana. Zobaczymy, czy będzie się na nim faktycznie tak fajnie śmigać, jak to opisują w sieci.

Kawasaki Z900, tak na marginesie, nic nie brakowało, jak dla mnie oczywiście. Ale 208 koni w Ducati w porównaniu ze 125 w Kawasaki powinno robić wrażenie.